Czy katoliczka może rozważać święcenia kobiet?

Czy katoliczka może rozważać święcenia kobiet?


Na początek pytanie: Czy katoliczka/katolik może dyskutować o wyświęcaniu kobiet w Kościele Katolickim? Czy ta sprawa nie jest nieomylnie zamknięta?

Najwyższym dokumentem kościelnym poruszającym tą kwestię jest wydany w 1994 roku przez Jana Pawła II List Apostolski „Ordinatio Sacerdotalis”. Papież stwierdza w nim:

„Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła, mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por. Łk 22,32), oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne.”

Przywołanie prymatu Świętego Piotra jest nawiązaniem do dogmatu o nieomylności papieża. Dogmat ten ogłoszony podczas Soboru Watykańskiego I ( 1870 r.) brzmi:

„(…) Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra – tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła.”

Wypowiedź Jana Pawła II ma więc niewątpliwie bardzo dużą wagę. Myślę, że katolik powinien podchodzić do niej z szacunkiem i rozważać bez uprzedzeń. Jednak od początku jej ogłoszenia pojawiły się wątpliwości czy została ogłoszona zgodnie z dotychczasową praktyką korzystania przez papieży z dogmatu o nieomylności. Z jednej strony nieomylność i ostateczność nauczania potwierdziła w 1995 roku Kongregacja Nauki Wiary. Z drugiej strony jednak, jak zauważa ks. Dariusz Kowalczyk ( http://rozmawiamy.jezuici.pl/articles/52/n/38 ):

Niektórzy teolodzy zauważyli jednak, że z jednej strony stwierdzenie Kongregacji Nauki Wiary na temat nieomylności papieskiego nauczania w sprawie święcenia kobiet nie jest nieomylne, z drugiej zaś, samo orzeczenie Jana Pawła II – choć sformułowane w sposób kategoryczny – nie domyka wszystkich furtek i nie wskazuje na własną nieomylność . Ponadto w historii Kościoła niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z doktrynami, które były w swoim czasie uważane za nieomylne, a dzisiaj jest oczywiste, że w istocie nigdy takimi nie były(…).

Katoliccy teolodzy nie mają wątpliwości, że w ciągu ostatnich dwóch stuleci istnieją jedynie dwa orzeczenia, które mają rangę dogmatu i są ogłoszone zgodnie z dogmatem o nieomylności papieża.

Pierwszy to dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny. Dogmat ten został został ogłoszony w 1854 roku bullą Ineffabilis Deus . 5 lat wcześniej papież Pis XI poprosił biskupów całego Kościoła o pisemną opinię na temat treści planowanego dogmatu . Biskupi wysłali 604 odpowiedzi, z czego 5 było przeciwnych ogłoszeniu dogmatu, 24 nie negowało treści, jednak dystansowali się od planów ogłoszenia jej jako prawdy dogmatycznej. Reszta zaakceptowała plany papieża. Dla Piusa XI  był to ważny argument teologiczny – jednomyślna interpretacja Tradycji, wiary i Pisma Świętego. W bulli Ineffabilis Deus papież powołuje się na zgodę wśród duchowieństwa i wiernych:

Z tych względów od najdawniejszych już czasów biskupi, kapłani, zakonnicy, a nawet sami cesarze i królowie usilnie prosili Stolicę Apostolską, by Niepokalane Poczęcie Najświętszej Bogurodzicy było podniesione do godności dogmatu. Żądania te ponowione zostały również w naszych czasach. Szczególnie działo się to za śp. Grzegorza XVI. Również i nam przedłożyli je zarówno biskupi, jak duchowieństwo świeckie, zakony oraz panujący i lud wierny.

Warto zwrócić uwagę, że bulla jest długa, uroczysta oraz że obszernie omawia całe zagadnienie pod względem teologicznym i historycznym.  Wielokrotnie pojawia się także stwierdzenie, że omawiany temat ma rangę dogmatu.

Po ogłoszeniu dogmatu o nieomylności papieża ogłoszono jedynie dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny. Zrobił to Pius XII w konstytucji Munificentissimus Deus w 1950 roku. Także w tym dokumencie szeroko omówiona jest ogólna zgoda wiernych co do dogmatu, a przed ogłoszeniem dokumentu została rozesłana ankieta do biskupów:

Można więc było zauważyć w gronie proszących o to z naciskiem Stolicę Apostolską nie tylko poszczególnych wiernych, ale tych także, którzy reprezentują Narody oraz prowincje kościelne, jak również wielu Ojców Soboru Watykańskiego. Z biegiem zaś czasu, tego rodzaju prośby i życzenia nie tylko nie ustawały, ale z dnia na dzień wzrastały coraz bardziej tak pod względem liczby, jak i nasilenia. (…) W tym zbożnym ubieganiu się wierni przedziwnie łączyli się ze swymi Pasterzami. Ci, zaś ze swej strony przesłali do Stolicy Piotrowej pokaźną ilość podobnych próśb. Toteż w chwili Naszego wyniesienia na tron papieski było już wiele tysięcy tego rodzaju petycji, które napłynęły ze wszystkich stron świata i od wszystkich stanów, a więc od Umiłowanych Synów naszych Kardynałów Świętego Kolegium, od Czcigodnych Braci Arcybiskupów i Biskupów, od Diecezji a także parafii. (…) W obliczu tak ważnej, tak doniosłej sprawy, uznaliśmy za stosowne wezwać bezpośrednio i urzędowo wszystkich Braci Biskupów, by każdy z nich wypowiedział wobec Nas wyraźnie swoje zdanie. W tym celu skierowaliśmy do nich dnia 1 maja 1946 roku list Deiparae Virginis Mariae, tej treści: „Czy sądzicie, Czcigodni Bracia odznaczający się mądrością i roztropnością, że Wniebowzięcie cielesne Najświętszej Dziewicy może być ogłoszone za dogmat wiary i czy życzycie sobie tego Wy, duchowieństwo i lud?”. Oni zaś, których „Duch Święty ustanowił biskupami, aby kierowali Kościołem Bożym”, prawie jednomyślnie odpowiedzieli twierdząco na jedno i drugie pytanie. Ta „szczególna zgodność katolickich biskupów i wiernego ludu”, że cielesne Wniebowzięcie Matki Bożej może być określone jako dogmat wiary, ukazała Nam jednomyślną doktrynę Urzędu Nauczycielskiego i jednomyślną wiarę ludu chrześcijańskiego, którą tenże urząd podtrzymuje i kieruje.

Rok po wydaniu Listu do Kongregacji Nauki Wiary wpłynęło zapytanie czy nauczanie o nieudzielaniu święceń kobietom należy do depozytu wiary. W odpowiedzi (http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_19951028_dubium-ordinatio-sac_en.html). Kongregacja stwierdziła w odpowiedzi, że Ordinatio Sacerdotalis potwierdza Magisterium zwyczajne i powszechne Kościoła, nie stwierdza jednak, że sam akt jest aktem nieomylności papieża w swojej formie. Kongregacja stwierdza jedynie, że papież wypełniając misję umacniania braci potwierdza to co było nauczane/utrzymywane zawsze, wszędzie i przez wszystkich a przez to jako należące do depozytu wiary. Wymieniając termin „magisterium zwyczajne i powszechne” odpowiedź Kongregacji odwołuje się do punktu 25 Konstytucji Dogmatycznej o Kościele ogłoszonej na Soborze Watykańskim II. Punkt ten stwierdza między innymi, że:

Choć poszczególni biskupi nie posiadają przywileju nieomylności, to jednak głoszą oni nieomylnie naukę Chrystusową wówczas, gdy nawet rozproszeni po świecie, ale z zachowaniem więzów łączności między sobą i z Następcą Piotra, nauczając autentycznie o rzeczach wiary i obyczajów, jednomyślnie zgadzają się na jakieś zdanie, jako mające być definitywnie uznane. A zachodzi to w sposób tym bardziej oczywisty wtedy, gdy zebrani razem na Soborze powszechnym, dla całego Kościoła są nauczycielami i sędziami, w sprawach wiary i obyczajów, i ich orzeczenia należy przyjąć posłuszeństwem wiary. (…) Nieomylność obiecana Kościołowi przysługuje także Kolegium Biskupiemu, gdy wraz z Następcą Piotra sprawuje ono najwyższy urząd nauczycielski. Orzeczeniom tym nie może nigdy zabraknąć zgody Kościoła, a to z powodu działania jednego i tego samego Ducha Świętego, dzięki któremu to działaniu cała trzoda Chrystusowa utrzymuje się w jedności wiary i czyni w niej postępy.

Podobne stwierdzenie o charakterze nauczania Jana Pawła II zawartego w Ordinatio Sacerdotalis (nie jest to akt , w którym papież nieomylnie ogłasza definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów  (Lumen gentium 25) ) zostało zawarte w artykule Kongregacji Nauki Wiary opublikowanym w L’Osservatore Romano. Artykuł ten napisany był prawdopodobnie przez J. Ratzingera, towarzyszył mu list rozesłany do konferencji episkopatów na całym świecie, w którym kardynał J. Ratzinger naciskał na rozpropagowanie stanowiska Kongregacji oraz podjęcie wysiłków, aby odmienne opinie teologów, księży, osób świeckich nie pojawiały się więcej w Kościele (https://www.ewtn.com/library/curia/cdfrespo.htm).

Zastanawia mnie, dlaczego Kongregacja nie ogłosiła, że papież Jan Paweł II wydał akt nieomylności papieskiej? Może dlatego, że porównaniu z dwoma wyżej omówionymi tekstami ogłoszenia dogmatów  widać duże różnice, które cechuje  list apostolski „Ordinatio Sacerdotalis”? Jednak uznani teolodzy także uznawali, że List nie jest sam w sobie aktem nieomylności, ale jedynie potwierdza magisterium Kościoła. Papież w Ordinatio Sacerdotali nie powołuje się na zgodę wśród biskupów, teologów i wiernych. Nie rozesłał także ankiety wśród biskupów na ten temat. Wydaje się, że powód był prosty – wielu biskupów – choć była przeciwna wyświęcaniu kobiet, nie uważała, że kwestię tę należy ogłosić jako nieomylną i zmuszać niemała przecież grupę wiernych i teologów do wiary w nią. Bez zgody biskupów i wiernych, podobnej do wyrażonej w dwóch powyżej omówionych dokumentach, nie zostały zachowane warunki wynikające z dogmatu o nieomylności papieża ( choć sam Jan Paweł II chciał aby jego wypowiedź była tak traktowana). Jednak ten sam brak konsultacji i zgody wśród biskupów nie został zachowany dla stwierdzenia, że niewyświęcanie kobiet należy do Magisterium zwyczajnego i powszechnego, zdefiniowanego w cytowanym wyżej Lumen Gentium. List kardynała Ratzingera do konferencji episkopatów zachęcający do tłumienia dyskusji wyraźnie świadczy niezgodzie panującej w Kościele w momencie ogłoszenia decyzji Jana Pawła II. nieuprawnione wydaje się także stwierdzenie, że nauka była głoszona od zawsze. Nigdy wcześniej w historii kobiety nie weszły na drogę równouprawnienia. Dopiero w XX wieku powstały nowe pytania związane z kapłaństwem kobiet. Kardynał Avery Dulles S.J. (uznany teolog popierający zakaz święceń dla kobiet) w książce „The Survival of Dogma” stwierdza, że brak doktrynalnej decyzji w przeszłości nie może rozwiązać problemów, które nie były podejmowane w przeszłości. Rozwój nauki i społeczeństwa zakłada zadawanie nowych pytań.

Wydaje mi się, że przeciwko podaniu stwierdzenia o nieudzielaniu święceń kobietom katolikom jako nieomylne ( a twierdzących inaczej umieszczania poza wspólnotą) byłby kardynał Carlo M. Martini. W książce „Nocne rozmowy w Jerozolimie” zapytany o kapłaństwo kobiet odpowiedział ( tłumaczenie moje z wydania angielskiego):

W latach 90-tych w Canterbury odwiedziłem arcybiskupa Dr. George'a Leonarda Carey'a, wtedy prymasa Kościoła Anglii. Jego wspólnota doświadczała napięć z powodu wywięcania kobiet. Próbowałem zachęcić go do podjęcia ryzyka, które także nam może pomóc traktować kobiety bardziej sprawiedliwie i zrozumieć jak sprawy mogą potoczyć się w przyszłości. Nie powinniśmy ani wyrażać żalu, że kościoły protestanckie i anglikańskie wyświęcają kobiety i tym samym wprowadzają coś ważnego w sferze ekumenizmu, ani traktować to jako powód do standaryzacji różnych tradycji.

Często powtarza się, że katolicyzm to nie demokracja, że głos większości nie jest decydujący. Zgadzam się, że Kościół to coś więcej nie demokracja i wprowadzenie zwykłego, większościowego głosowania nie jest wskazane. W Kościele ważne są głosy  poprzednich pokoleń chrześcijan wyrażone poprzez ich sposób wiary, ich teologię i dokumenty Magisterium. Ważne jest to, że zmiany w niektórych dziedzinach wiary rozważa się długo ( choć w innych dziedzinach życia Kościoła jest to duże obciążenie). Jednak z drugiej strony istnieją także elementy demokratyczne. Wprowadzanie dogmatów poprzedza duża dyskusja.W czasie Sobory Watykańskiego poszczególne dokumenty i ich fragmentu było po prostu przegłosowywane. Na przykład w jednej z najbardziej kontrowersyjnych kwestii: wprowadzenia diakonatu żonatych mężczyzn głosy rozkładały się następująco: na około 2245 głosujących 629 głosów przeciw, reszta za (postanowienie przeszło). W kwestii wyświęcania na diakonów młodych, nieżonatch mężczyzn, których nie obejmowałby celibat: 1364 głosów przeciw – propozycja nie przeszła.

W 2014 roku amerykańska telewizja Univision przygotowała badanie katolików na całym świecie (http://univision.data4.mx/resultados_catolicos/eng/ENG_catholic-survey.pdf).  W badaniu brało udział 12038 osób z 12 krajów, którzy zadeklarowali, że są wierzącymi katolikami.  W krajach tych żyje 61%ludności katolickiej na świecie.

Stosunek katolików do wyświęcania kobiet wygląda następująco:

 -

Wobec takiej różnicy zdań jasno widać, że kwestia kapłaństwa kobiet nie jest przedmiotem zgodnej wiary katolików i zarówno stwierdzanie, że wypowiedź Jana Pawła II jest nieomylna i zmuszanie dużej liczby katolików do uznania jej, jak i zbyt szybkie zmiany i  decyzje wbrew wielu innym katolikom nie mieszczą się w Tradycji Kościoła.

Ks. Dariusz Kowalczyk pisze:

Wielu uznało to oświadczenie – i trudno się temu dziwić – za zdecydowane zamknięcie katolickiej dyskusji na temat możliwości dopuszczenia kobiet do sakramentu święceń. I rzeczywiście, owa dyskusja, tak żywa po Soborze Watykańskim II, w jednych środowiskach znacznie przycichła, a w innych zupełnie zanikła. (…) Z drugiej strony – powróćmy do głównego wątku – nie uważam, aby sprawa kapłaństwa kobiet w Kościele katolickim została rzeczywiście w sposób nieodwołalny zamknięta i że dalsza dyskusja nie ma najmniejszego sensu. Co więcej, trzeba wziąć na poważnie pytania i pragnienia wielu kobiet, które odnajdują w sobie pragnienie kapłaństwa. Jest to bowiem problem nie tyle abstrakcyjno-teologiczny, co raczej duchowy, dotyczący wielu kobiet szukających szczerze swego miejsca w Kościele.

Zgadzam się z powyższym stwierdzeniem i uważam, że odpowiedź na pytanie w zawarte w tytule wpisu powinna być pozytywna.