Kazanie przed Aktem Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Kazanie przed Aktem Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana


Za tydzień w każdej polskiej parafii omdówimy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Nie czekam w sposób szczególny na to wydarzenie, choć odbieram je pozytywnie. Cieszę się, że w sobotę będzie w mojej parafii okazja do wieczornej spowiedzi. Chciałabym przedstawić kilka wątków z dzisiejszego kazania proboszcza, które wydało mi się dobre i potrzebne. Jednocześnie chciałabym wyrazić kilka zastrzeżeń do tekstu - jeśli byłby dostatecznie jasny prawdopodobnie proboszcz nie musiałby go dziś tłumaczyć parafianom. Wydaje mi się także, że wspomiany akt może być interpretowany w nieco innym duchu niż ten, który zaproponował proboszcz, którego dziś słuchałam.

Wspominiał między innymi, że nie jest to akt intronizacji oraz wskazał, że interpetacja słów mistyczki, na którą powołują się ruchy intronizacyjne jest błędna, ponieważ wzywała ona do intronizacji Chrustusa w serce. Nigdy się tym nie interesowałam więc nie mam tu swojego zdania.

Następnie proboszcz wskazał, że mimo iż w uroczystości będą uczestniczyć prezeydent, premier, marszałkowie - nie jest to akt polityczny i wszyscy są w nim równi, ponieważ jest to akt osobisty. Nie mam nic przeciwko uczestnictwu prezydenta, ale w sumie wolałabym, aby zagęszczenie władz nie było zbyt duże.

Dwie poniższe kwestie są dla mnie ważniejsze:

 

Po pierwsze słowa: "Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.". Jest to według proboszcza wezwanie do naszej pokornej modlitwy, bez wywyższania się.

 

Po drugie: "W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu." Według kazania które słuchałam jest to znów wezwanie nas do modlitwy, aby Bóg wyrwał z naszych serc nienawiść do Niemców, Rosjan i Ukraińców. Chrześcijanin nie może trwać w nienawiście, a jeśli sami nie możemy usunąć ją z serc powinniśmy prosić o to Boga.

Na koniec na rzutniku wyświetlony został "Ecce Homo" jako ilustracja przedstawiająca cechy Chrystusa Króla.

Mam wrażenie jednak, że interpretacja proboszcza wychodzi poza tekst. Jest mi bliska i żałuję, że podobne słowa nie znalazły się w tekście.